RATUNEK DLA WYMAGAJĄCEJ SKÓRY- EISENBERG MASQUE TENSEUR REMODELANT

16 stycznia 2017

Kiedyś nie przywiązywałam dużej wagi do maseczek pielęgnujących skórę twarzy. Wydawało mi się, że zachowują się jak skoncentrowany krem do twarzy. Nie miałam pojęcia, jak bardzo myliłam się. 
Dziś maseczki stanowią jeden z najważniejszych kroków dbania o skórę twarzy. Bez nich nie wyobrażam sobie ładnej i zadbanej cery.

W moim przypadku, dobór maski zależy od aktualnego stanu i potrzeb cery. W swoich zbiorach mam kilka masek. Wśród nich zawsze obecna jest maska nawilżająca, maska algowa i ściągająca /do skóry problematycznej/. Jednak najbardziej cenię sobie maski rozświetlające i odżywcze. To one sprawiają, ze cera natychmiast wygląda lepiej. 
Dziś polecę Wam właśnie taką maskę. Mowa o ujędrniająco-modelującej masce EISENBERG Masque Tenseur Remodelant.
To jedna z dwóch masek marki, o której zawsze marzyłam. Na stronie SEPHORA.PL zbiera same pochlebne opinie, co tylko potwierdza, jak jest świetna.


Maska zamknięta została w jasnej, charakterystycznej dla marki, tubce ze złotą nakrętką /poj. 75ml/299zł/. Kosmetyk ma niezwykle przyjemną konsystencję. Przypomina emulsję, w której zatopiono niebieskie mikrokapsułki z witaminą A i E. Pod wpływem aplikacji  wtapiają się w skórę.
Zapach jest delikatny, nienachalny. Oprócz witamin A i E, w składzie obecny jest olej z pestek winogron, wyciągi z zielonej herbaty.

Maskę stosuję dwa, a nawet trzy razy w tygodniu. Za każdym razem, gdy nakładam ją na twarz,  cieszę się jak dziecko :) To jedna z niewielu masek, których działanie jest widoczne niemal od razu. Maskę aplikuję na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy. Nakładam cienką warstwę, nie omijając nawet okolicy oczu /kosmetyk przeznaczony jest również do pielęgnacji okolic oczu, szyi i dekoltu/. Czekam ok. 15 minut, następnie resztki produktu usuwam letnią wodą i nakładam codzienną pielęgnację.


Maskę można stosować na różne sposoby. Powyższa instrukcja dotyczy używania jej jako relaks "domowego SPA", jednak możemy  użyć jej jako "kuracji ekspres" na tzw. specjalne okazje. Wtedy nakładamy ją na skórę na ok. 5 minut. Następnie spłukujemy i aplikujemy pielęgnację. Można również produkt potraktować jako "kurację super ujędrniającą" i nakładać maseczkę przez 8 do 15 dni codziennie, pozostawiając ją na twarzy przez 5 minut.
W kosmetykach doceniam takie rozwiązania. Sprawiają, że oceniając aktualne potrzeby skóry, mogę sama decydować o częstotliwości i formie aplikacji maski.

na zdjęciu widoczne niebieskie mikrokapsułki z witaminą A i E

Działanie maseczki jest wszechstronne. To, co widzę od razu, to niezwykła miękkość skóry tuż po zastosowaniu produktu. Zawsze towarzyszy mi uczucie nawilżenia i odżywienia skóry. Doceniam to szczególnie teraz, gdy temperatury spadają poniżej 0 º C. 
Stosując maskę przez dłuższy czas możemy liczyć na redukcję zmarszczek /u mnie widoczny efekt pojawił się na czole/ i przebarwień pigmentacyjnych.
Za każdym razem, gdy używałam maseczki, odczuwałam ulgę i ukojenie. W ostatnim czasie moja cera wyglądała naprawdę tragicznie/ ogromne przesuszenie, łącznie z powiekami/. Maska ratowała mnie w każdej sytuacji. 

Jeśli boicie się zainwestować od razu w pełnowymiarowy produkt, w perfumerii Sephora możecie zakupić miniaturę tej maski za 79zł. Gwarantuję, że po pierwszym użyciu przepadniecie tak jak ja :)


10 komentarzy on "RATUNEK DLA WYMAGAJĄCEJ SKÓRY- EISENBERG MASQUE TENSEUR REMODELANT"
  1. dużo dobrego słyszałam o kosmetykach tej marki ;) szkoda tylko, że są takie drogie... gdyby po promocji -20% ich cena była max do 200zł, to na pewno bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi,że cena idzie w parze z jakością :) Czasem można kupić miniaturę jakiegoś kosmetyku lub skorzystać z promocji, więc wychodzi trochę taniej :)

      Usuń
  2. Nie lubię jakoś maseczek do twarzy ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ja sobie bez nich życia nie wyobrażam :))

      Usuń
  3. Brzmi zachęcająco, ale nie na tyle abym się skusiła. W drogeriach jest naprawdę cała gama tańszych produktów, więc nie warto przepłacać. To wciąż tylko i aż maseczka ;) ps. piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Chętnie przetestuję jakąś drogeryjną maseczkę. Mogłabyś mi którąś polecić? ;)

      Usuń
  4. Eisenberg jest dla mnie nadal marką nieodkrytą, ale poszukuję właśnie teraz produktu, który super nawilży mi cerę. Może sięgnę właśnie do ich szafy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czystym sercem mogę polecić Ci każdy kosmetyk tej marki, szczególnie ujędrniające masło do ciała, emulsję na pierwsze zmarszczki i tę maseczkę :)
      Jeszcze jest krem Hydra Confort,który też podobno jest godny uwagi ;)

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature