VICHY SLOW AGE

24 listopada 2016
Żyjemy w czasach, gdzie większość z nas jest zapracowana, zabiegana, żyjąca w ciągłym napięciu, stresie. Wszystko to negatywnie odbija się nie tylko na naszej kondycji psychofizycznej. Pierwsze objawy widoczne są właśnie na naszej skórze: pierwsze zmarszczki, wrażliwość i szorstkość, odwodnienie, brak odpowiedniego nawilżenia.

Na szczęście laboratoria Vichy wychodzą naprzeciw, stwarzając pielęgnację opóźniającą pojawiające się oznaki starzenia skóry, wynikające z niekorzystnych warunków środowiskowych, takich jak: promieniowanie UV, stres, zanieczyszczenie środowiska. 
Badania nad stworzeniem kosmetyku, który idealnie wpisywałby się w potrzeby skóry osób zapracowanych, żyjących w niekorzystnych warunkach środowiskowych, trwały aż 9 lat, ale daje nam to pewność, że kosmetyk doskonale trafia w sedno potrzeb skóry.



Marka proponuje codzienną pielęgnację korygującą oznaki starzenia już na etapie ich powstawania. Innymi słowy, spowalnia ich powstawanie i niweluje te, które już się pojawiły.



Trzymając w dłoni piękną, szklaną buteleczkę /50ml/ i wdzięcznej szacie graficznej, wiedziałam, że produkt mnie nie zawiedzie. Kosmetyk o nazwie SLOW AGE niesie nadzieję na wyraźną poprawę kondycji skóry, o czym sama mogłam się przekonać.
Spowolnienie starzenia się skóry i niekorzystnych zmian w niej zachodzących to tylko niektóre z obietnic producenta.
W składzie kosmetyku znajdziemy wyciąg z korzenia Bajkaliny /prozdrowotna roślina znajdująca zastosowanie w tradycyjnej medycynie Dalekiego Wschodu/, mająca wysokie działanie antyoksydacyjne, pochodną probiotyku Bifidus i wodę termalną Vichy bogatą w 15 minerałów.
Do tego zawiera SPF 25 i filtr UVA.



Jak wspomniałam wyżej, buteleczka wykonana została z solidnego szkła. Bardzo podoba mi się to, jak marka zadbała o higienę aplikacji. Chroniona plastikową nasadką, pompka bez zarzutu wydobywa zawartość. 
Początkowo spodziewałam się bardziej wodnej konsystencji, czegoś w stylu serum. W tym wypadku nasycenie jest jeszcze przyjemniejsze. Niezwykle lekka, aksamitna pielęgnacja uprzyjemnia codzienne stosowanie. Produkt błyskawicznie wchłania się; moja skóra wręcz go "pije", domagając się kolejnej dawki. Na powierzchni pojawia się charakterystyczny "film". 
Wiecie, że należę do grona osób wrażliwych na zapachy. Nie inaczej jest w przypadku tego kosmetyku: zapach jest bardzo świeży, jakby "mydlany". Nie jest nachalny. Osoby wrażliwe na intensywne zapachy powinny być zadowolone.




Od razu po aplikacji, odczuwam lekkie /chwilowe/ chłodzenie skóry. Po wchłonięciu, skóra odwdzięcza się komfortem nawilżenia. Ściągnięcie i suchość skóry natychmiast znika. Dotykając dłońmi cery, za każdym razem pod palcami odczuwam przyjemną teksturę.
Kosmetyk stosuję od niedawna, ale już mogę zauważyć pierwsze, pozytywne efekty regularnej aplikacji.  Emulsja sprawia, że powierzchnia skóry wydaje się być wyrównana. W okresie jesienno-zimowym skóra twarzy nie wygląda zbyt dobrze, jest szara i wymaga specjalnej pielęgnacji. Już zauważam, że jej koloryt powoli ulega poprawie. Nie wygląda na tak zmęczoną jak dotychczas. 

Na tak wczesnym etapie nie jestem w stanie ocenić, czy zmarszczki, które posiadam będą wygładzone, jednak wierzę, że ulegną spłyceniu poprzez nawilżenie, jakie daje produkt.

Kosmetyk można aplikować zarówno na dzień jak i na noc. Czasami stosuję go solo /rano/, jednak widzę, że dla mojej suchej, odwodnionej skóry to jednak zbyt mało. Wtedy aplikuję jeszcze jedną, cieńszą warstwę emulsji.
Produkt nie wpływa na kosmetyki "kolorowe". Nie roluje podkładu czy korektora. 

Wiem, że na pełne efekty kuracji będę musiała jeszcze poczekać, ale już teraz wiem, że mam sojusznika w walce z objawami starzenia się skóry.



Gdybym na chwilę obecną miała określić, komu dedykowany jest Slow Age, na pewno odpowiedziałabym, że dla osób, które chcą nawilżyć, odżywić  i polepszyć kondycję skóry. Ciekawy skład czyni kosmetyk intrygującym i zachęca do wypróbowania jego możliwości na swojej skórze.

Magda

9 komentarzy on "VICHY SLOW AGE"
  1. Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną jestem zadowolona ;)

      Usuń
  2. ciekawe jak się sprawdzi ; ) ma śliczne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie rzeczywiście budzi pozytywne skojarzenia ;))

      Usuń
  3. Sama jestem ciekawa efektów. Jednak Vichy lubię oj lubię :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam miniaturę. Ślicznie pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature