LIVING PROOF - O SZAMPONIE I ODŻYWCE PhD

8 czerwca 2016

Na kosmetyki do włosów tej marki miałam ochotę już od dawna. Nie ukrywam, że nazwisko współwłaścicielki marki, przyciągało podwójnie. Nie pozostało mi nic innego, jak wreszcie zakupić przynajmniej dwa kosmetyki do pielęgnacji włosów.



Od zawsze podobały mi się włosy Jennifer Aniston, dlatego zaufałam marce i zakupiłam dwa kultowe kosmetyki z linii PERFECT HAIR DAY. Szampon i odżywka zostały stworzone z myślą o codziennej pielęgnacji każdego rodzaju włosów.
Inteligentna formuła dostosowuje się do rodzaju włosa i likwiduje dany problem.

Jak wiecie, moje włosy są gęste, długie, puszące się. W pielęgnacji szukam ujarzmienia i wygładzenia ich. Lubię też, gdy szampon nie obciąża włosów, a odżywka -nadmiernie ich nie przetłuszcza.

W opisie szamponu i odżywki najbardziej zaintrygowała mnie obietnica transformacji włosów do optymalnego stanu i przedłużenia ich świeżości. Innymi słowy: miały pozostać dłużej świeże, a odstęp między jednym a następnym myciem miał się wydłużyć.

Z "technicznych" informacji: oba kosmetyki wyglądają podobnie: szare, ascetyczne butelki /236ml/ z podstawowymi oznaczeniami. Otwarcie kosmetyku stanowi dozownik typu "klik". Jest ono dość wygodne, ale tylko w przypadku szamponu, gdzie konsystencja jest rzadsza. Odżywkę ciężko jest wydostać z opakowania. Trzeba nieźle się namęczyć, by mokrymi dłońmi wydobyć żądaną ilość kosmetyku.


Jestem maniaczką pięknych zapachów. Po otwarciu obu kosmetyków, w moje nozdrza uderzyła cudowna, piękna woń. Zarówno szampon jak i odżywka pachną ekskluzywnie, świeżo, cytrusowo. Przywodzą na myśl sesję w dobrym salonie fryzjerskim.

Szampon rzeczywiście jest bardzo wydajny; to duży plus w przypadku osób z gęstymi, długimi włosami. Wystarczyła niewielka ilość produktu, by dokładnie umyć włosy. Szampon dobrze się pieni. Nie osiada na włosach. Penetruje je, oczyszczając i łagodząc jednocześnie skalp. Nie powoduje podrażnienia skóry głowy. Świetnie się zmywa, pozostawiając włosy czyste. Dało się odczuć, że włosy nie są oblepione silikonami. Za każdym razem odnosiłam wrażenie, że włosy są trochę "tępe" w dotyku, ale potem zrozumiałam, że są doskonale oczyszczone i przygotowane na "przyjęcie" odżywki.  Po aplikacji odżywki nabierały "życia". Stawały się sprężyste , mocne . Jako właścicielka włosów długich od razu dało się odczuć niesamowitą lekkość. Nie były tak ciężkie jak wcześniej. Łatwiej poddawały się stylizacji /prostowanie, kręcenie/. Na uwagę zasługuje również fakt, iż w składzie nie znajdziemy siarczanów, parabenów, olejów i silikonów. 
W działaniu przypominały mi odrobinę kosmetyki John Masters Organics.

Nie zauważyłam natomiast obiecanego efektu przedłużenia ich świeżości. Włosy nadal myję co 3-4 dni, czyli tak jak wcześniej. 

Kuszą mnie jeszcze inne produkty tej marki. Szczególnie te, przy pomocy których można wystylizować włosy. Myślę, że skuszę się jeszcze na niejeden kosmetyk. Czy wybiorę ponownie szampon lub odżywkę? Tak, ale tym razem skupię się na konkretnych potrzebach moich włosów. Wybiorę coś, co nawilży i wygładzi włosy.

Produkty marki LIVING PROOF zakupiłam w sklepie hair2go.pl






Magda









2 komentarze on "LIVING PROOF - O SZAMPONIE I ODŻYWCE PhD"
  1. Nie znam tej marki, ale chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam takie wrażenie, że te droższe kosmetyki, zawsze są bardziej wydajne niż te drogeryjne.

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature