PIĘKNO MA NA IMIĘ…EISENBERG

26 lipca 2015

Jose Eisenberg urodził się po wojnie. W wieku 21 lat stworzył własne studio mody we Florencji,a potem fabrykę. Mając niespełna 30 lat wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, by kolejny raz zająć się powstającym sektorem IT. W 1985 roku, wykorzystując zdobyte doświadczenie, tworzy wyjątkową markę łączącą piękno i high-tech. 
"Sercem" kosmetyków EISENBERG są 3 współdziałające ze sobą molekuły , które stymulują naturalne funkcje młodej skóry , regenerując, dotleniając i stymulując ją. 

Wstępnie skusiłam się na cztery produkty, które- na chwilę obecną- były mi najbardziej potrzebne. Przetestowałam też kilka miniaturek /m.in. serum do twarzy, eliksir, krem ze złotem/. Myślę, że jeszcze niejeden kosmetyk tej marki zagości w mojej kosmetyczce.





Pierwszym kosmetykiem, który zakupiłam był krem na dzień Creme de Jour SPF30 z serii PURE WHITE. 
Zadaniem kremu jest pielęgnacja i ochrona skóry w ciągu dnia. Formuła zabezpiecza twarz przed agresywnym działaniem promieni UV. Wyciąg z kwiatów Stokrotki Pospolitej oraz witamina C ujednolicają cerę i zapobiegają powstawaniu brązowych plam.  Witamina E zabezpiecza przed szkodliwym wpływem oksydacji światła. 
Pojemność kremu to standardowe 50ml. Na plus zasługuje obecność pompki dozującej krem.  Sama formuła jest lekka i przyjemna. Doskonale rozprowadza się na twarzy. Nie bieli skóry, co ważne przy tak wysokich filtrach. Szybko się wchłania i świetnie sprawdza się pod makijaż. Nie roluje się i nie waży podkładu. Nie zapycha skóry, lekko matuje. To idealna propozycja na lato. Po 1,5 m-ca używania mam tylko jedno zastrzeżenie: krem odrobinę ściąga skórę. W opisie jest mowa o nawilżeniu, ja jednak go nie czuję. Czasami odnoszę wrażenie, że kosmetyk "spina" skórę. Pod koniec dnia czuję lekki dyskomfort.



By dobrze poznać markę, odbyłam szkolenie w Sephorze. Po spotkaniu skusiłam się na kolejny kosmetyk. Tym razem postanowiłam z bliska przyjrzeć się dezodorantowi w sprayu /rozpylacz bez gazu/.
Innowacyjna formuła z efektem działania antybakteryjnego kontroluje zapachy przez 24h. Wybrałam go ze względu na brak soli aluminium, parabenów, alkoholu i barwników. Nie pozostawia śladów na odzieży. Może być stosowany po depilacji i nadaje się dla wrażliwej skóry. Jest bardzo wydajny. Używam go od ponad miesiąca i nadal nie zauważyłam większego ubytku. Ten kosmetyk z czystym sumieniem  mogę Wam polecić.


Od 2 miesięcy używam szczotki Clarisonic /niedługo pojawi się osobny post/. Skończyłam żel-miniaturkę, która była dołączona do zestawu. Szukałam odpowiedniego kosmetyku, który "współpracowałby" ze szczotką. Już miałam wziąć żel Clinique, jednak postanowiłam dać szansę żelowi myjącemu do demakijażu GEL NETTOYANT DEMAQUILLANT
Zawiera wyciąg z grejfruta i szanty. Odświeża i tonizuje cerę. Pojemność to 150ml. Żel dość szybko "znika" i jest mało wydajny. Być może dlatego, że w ogóle się nie pieni . Jednorazowo używam 3-4 pompki. Rano stosuję go na dłoń i tak myję buzię, natomiast wieczorem -razem ze szczotką. Nie jest to jednak produkt idealny do Clarisonica. Zmniejsza wydajność żelu, czasami odnoszę wrażenie, że  podczas oczyszczania w ogóle nie czuję go na skórze. Natomiast podoba mi się w nim to, że nie podrażnia skóry i okolic oczu. Ma przyjemny, delikatny zapach. Opakowanie zawiera wygodną pompkę, co dodatkowo uprzyjemnia demakijaż. 



Ostatnim produktem marki Eisenberg jest kosmetyk, który stosuje się latem. Mowa o mleczku do opalania Sublime Tan Anti-Age  Corps z SPF15.
Kosmetyk nie tylko chroni przed słońcem, ale również pielęgnuje i nawilża skórę. Chroni skórę przed starzeniem. Poprawia jej elastyczność dzięki kwasowi hialuronowemu. Wyciąg z Szarotki Alpejskiej opóźnia przedwczesne starzenie się skóry. Bisabolol działa przeciwzapalnie i łagodząco, co skutecznie zapobiega wystąpieniu rumienia słonecznego.
Mleczko ma ładny, delikatny zapach. Szybko się wchłania, nie pozostawiając białej, tłustej warstwy. Działa jak balsam, a jego właściwości idealnie radzą sobie z promieniami UVA/UVB. Tuba ma poj.150ml i zdecydowanie jest to wydajny produkt.





Z takim arsenałem wiem, że moja skóra jest po prostu w "dobrych rękach"…

Magda




7 komentarzy on "PIĘKNO MA NA IMIĘ…EISENBERG"
  1. Dotąd nie znałam tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto przyjrzeć jej się bliżej :)

      Usuń
  2. Bardzo kusi mnie ta marka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z oferty Eisenberga mam ochote na ten dezodorant, bo szukam czegos z dobrym skladem tzn bez parabenow, aluminium itp...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że byłabyś z niego zadowolona :)

      Usuń
  4. Po raz pierwszy widzę tą firmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na wyłączność w Sephorze :)

      Usuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature