Starcie Gigantów: Super Matt & Cover Bell V Mousse Foundation Golden Rose

3 października 2014


Nigdy wcześniej nie używałam  podkładu marki Bell ani Golden Rose. Bardzo ucieszyłam się, gdy w moje ręce wpadły dwa z nich: Super Matt&Cover i Mousse Foundation.
Postanowiłam oba równorzędnie przetestować i porównać między sobą. Jeśli jesteście ciekawe wyniku, zapraszam ...



1.       Opakowanie
Podkład Bell znajduje się w małej tubce o pojemności 30g. Nasadka jest odkręcana . Podkład wydostaje się na zewnątrz poprzez małą dziurkę. Ma tendencje do samoistnego wyciekania z opakowania.
Podkład Golden Rose mieści się w zakręcanym, plastikowym słoiczku. Pojemność jest prawie o połowę mniejsza-14,5g. Kosmetyk został dodatkowo zabezpieczony plastikowym wieczkiem. 





2.      Konsystencja
Fluid Bell ma płynną, emulsyjną konsystencję.
Podkład GR ma typową dla musu konsystencję, jest zwarty, ale lekki .




3.      Odcienie
Oba podkłady są w zupełnie innej tonacji kolorystycznej. Bell jest bardzo ciemny /04 sunny/ nawet dla mnie. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest stworzony dla jasnych mulatek. Bardzo odcina się od koloru mojej skóry /jasny-średni beż/.
Z kolei mus GR jest za jasny. Ma nr 01 bez nazwy. Określiłabym go jako porcelanowo- różowy. Ma w sobie dużo różowych podtonów.  Również nie przypadł kolorystycznie do mojej karnacji.

4.      Aplikacja
Podkład Bell dość przyjemnie rozprowadza się na twarzy. Dobrze współpracuje z pędzlem flat top i expert face brush. Nieźle nakłada się go opuszkami palców i gąbeczką.
Podkład GR stworzony jest do aplikacji placami. Pod wpływem ciepła zmienia swą konsystencję na bardziej aksamitną, co pomaga w nanoszeniu na skórę. Sunie po twarzy, tworząc aksamitną, pudrową powłokę.

Bell

Golden Rose


5.      Zapach
Podkład Bell ma przyjemny, lekko kwiatowy zapach. Mus Golden Rose jest bezzapachowy.

6.      Działanie /obietnice producenta
Bell- ma zapewnić matowy makijaż przez wiele godzin, doskonale maskując wszelkie niedoskonałości skóry. Ma pozostawiać świeży efekt. Zawiera kompleks aktywnych witamin C i E. Dzięki zawartości silikonowych pigmentów ma doskonale rozprowadzać się, nie pozostawiając na twarzy smug.
Golden Rose- formuła musu ma specjalną strukturę przepuszczającą powietrze; natychmiast po aplikacji zmienia się w puder, łączy ze skórą i nadaje jej jedwabisty , idealny wygląd.

Skład 


 

7.      Moja opinia

Obu podkładów nie mogłam w pełni testować na zewnątrz, ponieważ ich odcienie zbyt odbiegały od mojego koloru cery. Nie chciałam ich również mieszać z innymi podkładami, bo zależało mi , aby opinia na ich temat była jak najbardziej rzetelna. Dlatego oba nosiłam w warunkach domowych i moja ocena na ich temat będzie dotyczyła tylko i wyłącznie warunków domowych.
Podkład Bell już przy pierwszej warstwie kryje bardzo dobrze. Ukrywa niedoskonałości, przebarwienia. Zdarzało się, że wchodził w rozszerzone pory. Wtedy nanosiłam poprawki palcami i efekt podkreślenia porów znikał. Fluid jest bardzo trwały. Potrafi wytrzymać na twarzy nienaruszony przez dobrych kilka godzin. Bardzo dobrze matuje. Moje cera nie błyszczała się. Nie podkreślał też suchych skórek.
Pod koniec dnia podkład na skórze wyglądał  dość „ciężko” na twarzy. Był „zmęczony”. Nie zauważyłam, żeby produkt zapchał pory. Nie podrażnił i nie uczulił mojej skóry.
Ogólna ocena: 4/5

Podkład w musie Golden Rose po aplikacji tworzył jedwabistą, gładką powłokę na cerze. Również charakteryzował się matującym działaniem, lecz było ono trochę inne niż w przypadku podkładu Bell. Bardziej satynowe, lżejsze ,  pudrowe. Trwałość była krótsza. Po ok. 3-4 godzinach zauważyłam, że zaczął się ścierać w okolicy nosa, brody i policzków. Makijaż wyglądał bardziej lekko i świeżo. Podkład w musie nie przykrywał wszystkich moich niedoskonałości. Z zaczerwienieniami i zasinieniami radził sobie bardzo dobrze. Być może dzięki różowym podtonom. Nie wchodził w załamania skóry i zmarszczki. Lepiej od Bell radził sobie z przykryciem rozszerzonych porów.



Ogólna ocena:4+/5

Bardzo żałuję, że kolory podkładów nie wpadły w tonację mojej skóry, bo uważam, że oba są godne uwagi.
Dostępność: oba podkłady można kupić on line na stronie producenta oraz w osiedlowych sklepikach
Cena: Bell- 13,50zł., Golden Rose- 27,50zł.

Miałyście do czynienia z którymś z przestawionych podkładów?

Magda



Cień otrzymałam do testów od portalu CreativeMagazine.pl. Fakt ten nie miał wpływu na rzetelność mojej recenzji. Przeczytać możecie ją również tutaj.

http://creativemagazine.pl/

10 komentarzy on "Starcie Gigantów: Super Matt & Cover Bell V Mousse Foundation Golden Rose"
  1. całkiem niezły:) piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie miałam okazji używać żadnego z nich, ale chętnie bliżej przyjrzę się podkładowi Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też nie miałam żadnego, ale oba są całkiem zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie trafiłaś z odcieniami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorystycznie bardziej przemawia do mnie GR :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na pewno lepszy od ciemnego podkładu Bell...

      Usuń
  6. Produkty z Bell są dla mnie za ciemne ; (

    OdpowiedzUsuń
  7. Mialam raz podklad az Bell i byl prawie ok ;D. Teraz używam podkladu z Miss Sporty i jako tako się sprawdza ;p

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature