Jak wykorzystać kawę,której nie pijemy?

1 lutego 2014




Witajcie!


Ostatnio moja "kawowa półka" ugina się pod ciężarem różnorodnych kaw. Większość otrzymałam w prezencie,a tak naprawdę piję tylko jedną. Części z nich pić nie będę,bo nie służą mojemu organizmowi. I tak stojąc dziś przed tym przybytkiem wpadłam na genialny,choć pewnie przez Was doskonale znany, pomysł na zrobienie domowego peelingu kawowego.

Nie zaglądając do sieci,poszłam na żywioł i stworzyłam "własny" peeling :))

Oto efekty mojej zabawy ;)



Do przygotowania peelingu potrzebowałam :dowolny żel pod prysznic /najlepiej o neutralnej nucie zapachowej żeby nie zabijał zapachu kawy; ja nie miałam,więc wzięłam owocowy/, miód, mieloną kawę , miseczkę i łyżeczkę.


Użyłam dowolnej ilości kawy i wsypałam ją do miseczki.




Do odsypanej porcji kawy wlewam odrobinę żelu pod prysznic. Najlepiej,gdyby był gęsty,kremowy i nie pachniał zbyt intensywnie. Wtedy zapach kawy będzie miał szansę zaistnieć podczas wykonywania peelingu. 
Mieszamy do połączenia składników...





Do tak powstałej mieszaniny dodajemy odrobinę miodu. Jeśli nie macie, nic się nie stanie ;)




Znów łączymy składniki...


I nasz peeling jest gotowy!



Teraz możemy nałożyć go na całe ciało i masować się nim do woli. Kawowe drobinki genialnie masują i ścierają martwy naskórek. Szczerze mówiąc, już dawno nie miałam tak dobrego zdzieraka za taką cenę :P

I najważniejsze, po umyciu nie pozostawia tłustego, "parafinowego" filmu na skórze. Dzięki temu nie zapycha porów, a ja czuję, że ciało jest idealnie oczyszczone. Skóra nie jest wysuszona, miód dodatkowo ją odżywia i delikatnie nawilża.

Jestem naprawdę pod wrażeniem tego kawowego cuda. Od dziś nie kupuję sklepowych peelingów. No chyba,że skończą się zapasy z mojej półeczki w kuchni... :)



Magda
49 komentarzy on "Jak wykorzystać kawę,której nie pijemy?"
  1. doskonały pomysł :)
    wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tylko jak weszlam do wpisu to wiedzialam,ze to bedzie peeling :)
    świetnie pobudza krążenie i pomaga w walce z cellulitem ,sprawdzone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tym bardziej będę go używała ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajnie to wykombinowałaś :) Jakby dodać jeszcze cukier, to będzie jeszcze lepszy zdzierak ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałam :))
      Następnym razem wypróbuję z cukrem ;)

      Usuń
  4. pomysłowe ;) trzeba wypróbować ;) !

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, ze to nie była Illy w tym pudełku. Moja ulubiona kawa,a le do picia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie,nie ,została mi po niej tylko puszka,którą wykorzystuję na inne kawki :P

      Usuń
  6. świetny pomysł! ale nie przepadam za zapachem kawy :P jakby można na czym innych taki peeling zrobić to by było fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest jeden sposób, bardzo brudzący, z takiej kawy wolę zrobić mydło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wyższa szkoła jazdy.
      Tego jeszcze nie opanowałam :P

      Usuń
  8. Czytałam, że aby taki peeling był skuteczny na cellulit, powinno się zaparzyć kawę odrobiną wody, by uwolnić kofeinę, która będzie z nim walczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. super pomysł, też muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny pomysł! Muszę wypróbować!!
    W ten sposób można tez wykorzystać fusy, które nam pozostają w ekspresie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę wypróbować!
    Już od dawna chciałam, ale obawiam się, czy nie zatka mi odpływu w wannie :p
    Ale przyda mi się dobry zdzierak, który nie będzie miał 3 drobinek na krzyż i masy parafiny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno nie zatkają odpływu. Swobodnie odpływają w siną dal :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepszy peeling, też muszę zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Robię często, najlepszy peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam go i często robię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie się kawę pije litrami, więc do peelingu wykorzystuję fusy z ekspresu. Efekt jest super, takiej skuteczności nie daje chyba żaden inny peeling. Ale odpływ się zatyka, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię kawowe peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Robiłam kiedyś taki peeling, był wspaniały, ale strasznie brudził łazienkę :) Czasem używałam też cukru, też fajny, choć kawowy - moim zdaniem - ostrzejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny pomysł na wykorzystanie kawy ;) Ja jej nie piję wcale, to podkradnę Mamuśce zapasy i sobie taki peeling zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie sobie zafunduję jutro przed powrotem do szkoły taki kawowy peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  21. I wypróbuje może już jutro .. Co prawda pije tylko rozpuszczalną, ale dla gości mam zwykłą, nic się nie stanie jak trochę jacobsa sobie wezmę ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam peeling kawowy domowej roboty i dość często sama go robię, eksperymentując tylko z dodatkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie lubie sie brudzic... sprzatac tez nie, wiec wole gotowce

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam taki kawowy peeling. Działa super tylko muszę używać różnych pachnideł żeby zabić zapach kawy bo go nienawidzę.

    OdpowiedzUsuń
  25. no, to jest świetny patent :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Robiłam coś takiego, tylko z cukrem ;) Też najbardziej mnie cieszy, że nie pozostawia tego okropnego filmu na skórze.. ;)

    http://alekssandrasssss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny pomysł już wiem co zrobię z kawą, która jest straszna w smaku :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji --> http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. cóż mogę powiedzieć, bardzo lubię peeling z kawy :) świetny zdzierak

    OdpowiedzUsuń
  29. ciekawy pomysł:) chyba zagospodaruję tak kawy, które u mie stoją:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja stosuję go regularnie :) Uwielbiam! :)

    www.hellomymotivation.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. To ja też się przestawiam na takie peelingi...jeszcze połączenie kawy i miodu...aromat musi być boski! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Najlepszy :-) ja dodaję odrobinę soli i zdzieranie jest jeszcze mocniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja nie lubię kawy, ani jej zapachu, więc pewnie dodałabym zapachowy żel pod prysznic.
    Ale bardzo fajny pomysł :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Super pomysł. Kawy nie piję, ale jej zapach lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja już od wieków nie miałam kupnego peelingu (nie licząc miniaturki wygranej od TBS), zawsze robię kawowy tylko wg innego przepisu:) Ja mieszam dwie łyżki stołowe kawy mielonej z łyżką cukru i łyżką dowolnego olejku (może być oliwa z oliwek, oliwka dla dzieci, czy co tam mam pod ręką), a potem dodaję do tego odrobinę wody, żeby się wszystko ładnie wymieszało na taką dość gęstą papkę:) Efekty są super:)

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo fajny pomysł troche brudzacy

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam ten peeling ;) tyle tylko że łącze przyjemne z pożytecznym - mama i mój tż parzą sobie kawę a ja z fusów robię mocnego zdzieracza ;P

    OdpowiedzUsuń
  38. Z żelem jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Super pomysł, będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A wiesz, że taki peeling można wykonać też z zaparzonej już kawy która pozostaje nam w kubku :)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature