Coś dla stóp

16 listopada 2013
Hej,hej!

Dziś sobota,więc nareszcie mogę bez pośpiechu zjeść śniadanie, posprzątać mieszkanie i może...oddać się rytuałom upiększającym :))

Niedawno moje stopy doświadczyły większej niż zazwyczaj, "opieki" z mojej strony.Niedawno, będąc w Daily, dojrzałam na półce dużą saszetkę,a w niej -1 parę skarpetek o relaksująco-odżywczym działaniu.
Nie namyślając się długo, produkt wylądował w moim koszyku.

Cena wydała mi się niezbyt wygórowana. Stwierdziłam,że za 7,99zł. moim stopom należy się odrobina luksusu.

Według producenta maska została opracowana wedle specjalnej formuły bogatej w aktywne składniki zmiękczające skórę: masło shea,jabłko,miętę oraz inne składniki o działaniu kojącym i wygładzającym. Zawarty w składzie mocznik ma pomóc w odbudowaniu zrogowaciałej skóry pięt, a olejek miętowy odświeżyć i przynieść ulgę zmęczonym stopom.



Nie wiem dlaczego,ale miałam dużą nadzieję,że ten produkt będzie miał podobne działanie do azjatyckich,złuszczających skarpetek. Niestety ,myliłam się.

Wewnątrz saszetki znalazłam jedną parę,dość dużych rozmiarów,skarpetek. 

U góry należało je delikatnie rozerwać,by móc włożyć do środka stopy. Skarpetki były nasączone tylko w dolnej części /tam,gdzie powinny znaleźć się stopy/. W sumie dobrze; przynajmniej kostki pozostały suche :)

Po umyciu stóp, włożyłam je do skarpetek na okres 30 minut.



Nie ukrywam,że nie było to przyjemne doświadczenie: mokra maź była zimna i przez cały ten czas,lekko chłodziła stopy. Na lato-jak znalazł,ale jesienią czy zimą-już mniej.
Na szczęście nie odczuwałam żadnego mrowienia,szczypania czy też  innych "rewelacji". Nie czułam też żadnego zapachu. Gdyby nie opis z opakowania,że zawiera miętę i inne olejki,nie domyśliłabym się.

Po upływie wyznaczonego czasu,zdjęłam skarpetki,a resztki produktu wytarłam w papierowy ręcznik.

Oczywiście nie nastąpiło żadnego złuszczenie zrogowaciałego naskórka /w sumie producent tego nie obiecywał/. Skóra była delikatnie zmiękczona i na pewno mocno odżywiona. Stopy były przyjemne w dotyku.

Liczyłam,że efekt ten utrzyma się przez jakiś, jednak już drugiego dnia rano, po nawilżeniu nie było śladu. Albo moje stopy były tak spragnione nawilżenia albo produkt szybko się wytarł.

Czy kupię maskę ponownie? 
 Raczej nie. Pomimo przystępnej ceny,moje oczekiwania są ciut większe. Z pewnością poszukam czegoś innego.

***
Rozpieszczacie swoje stopy w ten sposób? :))

Magda
21 komentarzy on "Coś dla stóp"
  1. to jednak niewarte zakupu , dobrze że nie była droga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. za takie pieniadze tez bym sie skusila ale teraz wiem ze nie warto :/

    OdpowiedzUsuń
  3. dziwne, że efekt tak szybko wyparował...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że efekt tylko na chwile ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że nie ma działania rozgrzewającego:) od razu przypomniała mi się maseczka Mooya, która w bardzo nieprzyjemny sposób chłodziła...

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie używałam maski na stopy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używałam jeszcze jeszcze takich skarpetek

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam wolę grubo kremu i bawełniane skarpetki

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że efekt tak krótko się utrzymał :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że efekt nawilżenia jest krótkotrwały :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że efekt jest krótkotrwały:( Skarpetki dobrze się zapowiadały. Myślałam, że zawarty w nich mocznik przyniesie lepsze rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na lato dla ochłodzenia stóp super :) szkoda tylko, że nawilżenie nie utrzymuje się dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam tego typu skarpetek do stóp. Choć przyznam, że kuszą mnie te złuszczające :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt jest zbyt krótkotrwały. Ja również oczekuję dłuższego czasu działania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje stopy wołają o chwilę przyjemności...

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda było by mi czasu na taki efekt jednego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature